Translate

środa, 2 kwietnia 2014

Choroba i historia kontra Ja !

Hej ! ale piękny dzień :) normalnie znając mnie to dziś poszła bym już bez kurtki do szkoły no bo przecież 15 stopni to już lato hehe. Ale niestety właśnie takie chodzenie bez kurtki sprawiło że siedzę w domu w ogromnej polarowej bluzie i ciepłych futrzanych skarpetach.Są tego zalety nie ma mnie w szkole ale to nie znaczy że nie muszę się uczyć :( historia ,drzewka na zawodowe i inne -mogła bym wymieniać i wymieniać.Ale moim zdaniem zawsze lepsza nauka w domu jak w szkole :) np: mogę zdrzemnąć się kiedy tylko chce ....hmm ale zaraz ,będąc w szkole też mogę ale to nie to samo tam mi nauczyciele przeszkadzają i najdłuższy sen to marne 15 minut :) ,ooo lodówkę jeszcze mam pod ręką to najważniejsze.
Wstałam sobie dziś o 8 z bólem głowy jaki mi towarzyszy od 3 dni tak już się do niego przyzwyczaiłam że przestaje mi przeszkadzać. Zjadłam to co zazwyczaj jadam rano płatki musli z jogurtem i owocami-najlepsze jedzenie ever ! <3 a potem sięgnęłam po notatki z historii :szlachta ,Zygmunty i te inne czytam ,czytam no i przegrałam bitwę z nudną historią po prostu poległam.Ja się pytam po co mi to jest potrzebne ? skoro mam się uczyć historii to tej współczesnej a nie jakieś takie głupoty ,które działają na mnie jak proszek nasenny.

A tak właśnie przegrywam bitwę !

Mój proszek nasenny

3 komentarze: